Władysław Stanisław Reymont – Chłopi

Chłopi

Geneza utworu

Historycy literatury zgodnie podkreślają, że powstanie Chłopów w okresie Młodej Polski nie było sprawą przypadku. Na genezę tego dzieła wpływ miały zarówno zmiany w strukturze i świadomości wsi polskiej, jak również ówczesne szczególne zainteresowanie chłopem wyrażone lapidarnie przez twórcę Wesela: Chłop potęgą jest i basta. Cała dotychczasowa twórczość Reymonta wydawała się wskazywać, że to właśnie autor Śmierci i Sprawiedliwie jest najbardziej predestynowany do podjęcia tego tematu. Motyw chłopski przewijał się bowiem w jego dziełach wielokrotnie. Pisarz występował w imieniu chłopów, utożsamiał się z przeżyciami ludu, niechętnie odnosił się do cywilizacji miejskiej, formułując zręby własnej filozofii natury.

Umowę o dzieło, którym miała być tetralogia Chłopi, zawarł Reymont z redakcją „Tygodnika Ilustrowanego” jeszcze pod koniec 1897 roku. Kłopoty zdrowotne, a później wypadek kolejowy (13 lipca 1900) spowodowały, że pisanie powieści rozciągnęło się na dziesięć lat. Dzieło miało dwie redakcje zasadnicze. Pierwsza powstała jeszcze przed katastrofą. W liście do Lorentowicza pisał między innymi: Siedzę umyślnie w tej Wiśle, aby się zabrać doChłopów”. Byłem już bliski końca. Katastrofa mi przeszkodziła, a teraz przeglądam napisane rozdziały i drę niemiłosiernie-zupełnie; zaczynam na nowo. Zrozumiecie, co to za pewnego rodzaju męczeństwo podrzeć całą prawie książkę, nie skrzywić się i zabrać na nowo do jej napisania. Albo dojrzałem, albo zgłupiałem, że to robić muszę – ale muszę.5 Druga wersja opierała się na pierwszej, ale została kompletnie zmieniona. Powstawała w okresie 8 lat. Druk jej rozpoczęto w trzecim numerze „Tygodnika Ilustrowanego” w 1902 roku. Prenumeratorzy pisma wkrótce otrzymali wydanie książkowe pierwszego tomu (Jesień). Dwa lata później, tj. w roku 1904, wyszła pełna edycja dwu pierwszych tomów (Jesień, Zima). Wydawcy sugerowali Reymontowi, by kolejne dwa tomy ogłosił pod innym tytułem. Proponowano mu nawet korzystniejsze warunki finansowe. Ten jednak nie wyraził na to zgody. Trzeci tom (Wiosna) pojawił się w druku dopiero w 1906 roku, a ostatni (Lato) trzy lata później. Jak podaje zaprzyjaźniony z Reymontem Alfred Wysocki, pisarz pracował nad Chłopami w sposób niesłychanie zdyscyplinowany i planowy. Tak po latach notował wypowiedź autora: Widzicie, jak ja tu orzę. Od dziewiątej do pierwszej, a czasem i cale poobiedzie. Piszę trzecią częśćChłopów”. Szkic mam już gotowy [...] i pokazał mi zeszyt ceratowy, gęsto zapisany i poznaczony niebieskim ołówkiem. Próżniak jestem – mówił Reymont – więc sobie wydzielam na każdy dzień robotę i póty nie wychodzę, póki jej nie skończę. A po obiedzie idę do kawiarni i śmiech to mówić, ale na tych paryskich bulwarach widzę przed sobą moją kochaną wioskę i słyszę jak Antek rozmawia z Hanką albo z Jagusią...6

Sam Reymont wspominał po latach:

Odtąd przeżywałem wewnętrznie każdy rozdział, wydobywałem każdą scenę ze swej duszy. Nieraz wyczerpywało to moje siły doszczętnie. We Francji, gdzie wykończyłem część tej powieści, żona widząc mnie coraz bardziej miernego i bladego wezwała doświadczonego lekarza. – Pan musiał mieć atak epileptyczny? Skąd się to wzięło, co pan w ostatnich dniach porabiał? Trzy dni z rzędu tańczyłem na weselu! –Bo istotnie w ciągu tych trzech dni, piszącChłopów”, wciąż byłem razem z nimi, całą swą istotą wraz z nimi na weselu, opisywałem w myślach, porwany ich pasją taneczną, oddawałem się jej z całym rozmachem, aż do ostatniego tchu.7

Podwaliną pisarskiego przedsięwzięcia Reymonta było zamiłowanie do autentyku. Twórca przeszedł do historii literatury jako niedościgniony kronikarz wiejskiego obyczaju i kultury. Powieść stała się epopeją życia chłopskiego.

Audio:Geneza Utworu

Chłopi jako powieść mitologizująca chłopską egzystencję

Podczas lektury Chłopów zwraca szczególną uwagę rozmach epicki dzieła. Pierwsze, co uderza, to bogactwo motywów. Tworzą one wielopłaszczyznowy obraz wsi i życia chłopa. Jak słusznie pisze Maria Rzeuska: W strukturze czasu i przestrzeni w ujęciu człowieka i jego bytowania przebija tendencja artystyczna do zarysowania jak najrozleglejszego i jak najbardziej wyczerpującego obrazu chłopa, środowiska wiejskiego oraz związków, które ich łączą. Jako materiał literacki wciągnął autor wszystkie zdawałoby się motywy: cztery pory roku i związane z nimi prace na roli, przyrodę, obyczajowość, gospodarstwo, gromadę, rodzinę, jednostkę, stosunki towarzyskie, społeczne itd. – słowem zgromadził tego typu elementy artystyczne, z których powstaje zwykle okazała budowla epicka.8 Słusznie przy tym zwrócono uwagę, że utworowi brak perspektywy historyczno-geograficznej. Lipce to jakby skansen, wieś całkowicie odcięta od świata, jakby nieco zawieszona w próżni. Wieś egzystuje sama w sobie, poza historią i przestrzenią. Wprawdzie wiadomo, że Polska żyje w niedoli (Rocho ścigany jest przez carskich żandarmów za działalność patriotyczną), ale motyw ten nie stanowi istotnego składnika utworu, niezbyt ściśle wiąże się z pozostałymi, jego obecność nie ma przekonywającej motywacji artystycznej. Podobnie nieobecna jest również przestrzeń pozaepicka. Ze wsi wyjeżdża się tylko na jarmark do Tymowa, czasem, jak Mateusz, wykonuje się na innej wsi pracę, ale ta rzeczywistość to po trosze „zaświaty”. W ślad za tą przestrzenno-historyczną izolacją idzie pewna niedookreśloność czasu i miejsca wydarzeń. Wprawdzie badacze dzieła usiłowali z dużym przybliżeniem określić rok akcji i topografię Lipiec, ale były to ustalenia wysoce umowne. Zawsze można było postawić autorowi zarzut niekonsekwencji. Dlatego przekonywające okazały się sugestie prof. Kazimierza Wyki9, by na Chłopów patrzeć inaczej – jako na dzieło o tendencjach mitotwórczych, uniwersalistycznych, uogólniających problem egzystencji człowieka, w tym wypadku chłopa, w świecie przyrody. Reymont zamyślił tę powieść jako mitologizację chłopskiego bytowania. Chłopi stanowią syntezę wsi polskiej, jej problemów i spraw, ludzi – ich doznań i przeżyć. Wydarzenia, jakie są obiektem zainteresowania narratora, nie dotyczą jakiegoś konkretnego roku (a ściśle dziesięciu miesięcy) i dających się topograficznie określić Lipiec, ale każdego roku możliwego w ramach wykreowanej rzeczywistości. Świat chłopów to świat mitu – wieczne t e r a z i w s z ę d z i e. Sprawą najistotniejszą dla Chłopów jest według K. Wyki ów problem mitycznego koła nawrotów czasu i przyrody. W tym świecie mitu, którego cząstką jest człowiek, trwa nieustanny porządek natury – kolejne nawroty narodzin i śmierci.

Audio: Chłopi jako powieść mitologizująca chłopską egzystencję

Narrator

Zgodnie z zamiarem epickiej mitologizacji bytu polskiego chłopa Reymont kształtuje narratora. Nie przynależy on do świata przedstawionego (nie jest jednym z bohaterów i nie bierze udziału w wydarzeniach), jest niewidoczny dla odbiorcy. K. Wyka w cytowanej pracy wyróżnił trzech narratorów: 1) stylizatora młodopolskiego, 2) wsiowego gadułę, 3) realistycznego obserwatora. Częstotliwość, z jaką pojawiają się owi narratorzy w utworze, układa się następująco: najczęściej relacjonuje „wsiowy gaduła”, następnie „stylizator młodopolski” o poetycko-inteligenckiej proweniencji i wreszcie (najrzadziej) – „realistyczny obserwator”.

Korzystając z cennych spostrzeżeń K. Wyki, przyjmuje się, że narratorem Chłopów jest jedna osoba wchodząca w trzy wymienione przez badacza role.

Niewiele jest jednak fragmentów w tekście, w których funkcje te miałyby jednoznaczny charakter. Najczęściej realizowane są one łącznie. Przybierają postać określonych form podawczych z nasileniem cech wypowiedzi właściwych poszczególnych narratorom. Każda z tych form podawczo-stylistycznych odwołuje się do innej tradycji w obrębie prozy polskiej. Wsiowy gaduła – do tradycji najdawniejszej, mianowicie do tradycji gawędy, ale z jej lokalizacją w całkowicie nowym dla gawędy środowisku: wieś i chłop. Łącznie z wynikającą stąd odmianą języka na gwarę. Realistyczny obserwator odwołuje się do zasobów prozy polskiej, głównie okresu pozytywizmu [...] dlatego sienkiewiczowski jest powrót lipeckich chlopów.10 Z kolei wprowadzenie „stylizatora młodopolskiego” uruchamia pewne zasadnicze i generalne obroty zegara epickiego, bez których „Chłopi” stanowiliby tylko sumę wiejskich opowiadań twórcy.11 Innymi słowy jest to stylistyczny wyraz związków pisarza z epoką.

Najczęściej jednak: Wsiowy gaduła uruchamia przede wszystkim tok fabularny dzieła, ale bywa też, że uczestniczy w jego rytmie obyczajowo-obrzędowo-liturgicznym. Stylizator młodopolski uruchamia przede wszystkim w obrębie rytmu prac ludzkich sprzęgniętych z przyrodą te obroty zegara epickiego, które dotyczą samej przyrody. Ale uczestniczy on również w toku egzystencjalnym życia i śmierci. Na koniec obserwator realistyczny wszędzie po trochu zaznaczył swą obecność, głównie w toku fabularnym, ale nigdzie w sposób przeważający.12

Narrator Chłopów to opowiadacz głęboko wrośnięty w środowisko wiejskie, żywo zaangażowany w jego sprawy, potrafiący wnikać w myśli i odczucia swoich bohaterów. Pojawia się w różnych funkcjach, które spaja jednolitość stylizacji gwarowej.

W utworze łatwo rozpoznać i wyodrębnić różne rodzaje konwencji stylistycznych właściwych dla literatury realistycznej, symbolicznej i naturalistycznej.

Audio: Narrator

W kręgu chłopskich bohaterów

Bogactwo postaci, trafność i subtelność ich psychologicznego rysunku należy do podstawowych walorów utworu. W powieści poznajemy tłum ludzi, a w tłumie jednostki, na różnych stojące planach, wszystkie wykończone lub naszkicowane stosownie do potrzeby, wszystkie [...] dobrze znajome, niektóre niezapomniane [...] Nie wiadomo, kto tu jestbohaterem”: czy Maciej Boryna, czy syn jego Antek? czy żona tego ostatniego Hanka? czy macocha ikochanicaJagna? A z jaką trafną miarą na swych planach perspektywicznych i użytkowych postawione są postacie niby drugorzędne: Mateusz Gołąb, Kuba, proboszcz, kowal, Rocho, Szymek, Dominikowa, Jagustynka – i kto ich tam zliczy!.13 Łącznie w Chłopach pojawia się około dziewięćdziesięciu postaci. W poszczególnych częściach zmieniają się osoby prowadzące poszczególne wątki. W tomie pierwszym (Jesieni) postacią wiodącą jest bezsprzecznie Maciej Boryna. Wydarzenia koncentrują się wokół jego zamysłu o małżeństwie uwieńczonego weselem. Na tym tle Reymont zaprezentował Antka i Hankę oraz tragedię parobka Kuby Sochy. W kolejnym tomie (Zimie) zdecydowanie maleje rola starego Boryny. Na plan pierwszy wyeksponowany zostaje wątek miłosny Antka i jego macochy Jagny. To oni stają się głównymi postaciami tej części powieści. W tym tomie coraz wyraźniej zaznacza się sylwetka żony Antka, Hanki. Maciej Boryna staje się znaczącym bohaterem dwu epizodów: osobistego, kiedy to usiłuje podpalić bróg, i społecznego, gdy w sporze o las staje na czele gromady.

W Wiośnie główną postacią staje się Hanka. Stary Boryna leży chory, a Antek przebywa w więzieniu. Żyją jakby poza planem wiejskiej społeczności. Maleje również rola Jagny. Istotnym wątkiem dla życia lipeckiej zbiorowości staje się walka z niemieckimi kolonistami.

W ostatniej części (Lecie) nie sposób wskazać postaci jednoznacznie prowadzących akcję. Można tak traktować Antka zmagającego się ze swą miłością, Hankę walczącą o uczucie męża i wreszcie Jagusię przeżywającą swą romantyczną miłość do Jasia organistów, surowo ukaraną przez gromadę.

Ponadto w utworze bardzo mocno zaznaczają swoją obecność takie postaci, jak: Jagustynka, Ambroży, Dominikowa, Mateusz, Szymek, kowal, wójt i inni. W poszczególnych wątkach ich rola zmienia się.

W Chłopach mamy do czynienia z panoramicznym obrazem środowiska, z próbą całościowego ujmowania jego losów. Temu panoramicznemu postrzeganiu służy również wprowadzanie wątków otwartych, opartych na niedopowiedzeniach. I tak np. narrator nie wyjaśnia, dlaczego Antek ożenił się z biedną Hanką Bylicówną, w jakich okolicznościach Boryna zatrudnił Kubę jako parobka. Równie wiele znaków zapytania dotyczy przyszłości. Nie wiadomo, jak zakończy się sprawa Antka sądzonego za zabicie borowego, co tak naprawdę stanie się z Jagną i jej matką Paczesiową, jak ułożą się losy księżyka Jasia itd. Taki sposób komponowania wątków powieściowych był u Reymonta zabiegiem celowym i przemyślanym. Umożliwiał stadne postrzeganie społeczności wiejskiej. Losy postaci dziać się będą dalej. Pojawiać się będą kolejne lata, w których będą się rodzić ludzie, będą przeżywać swoje dramaty, miłości, nienawiści, nadzieje, niepowodzenia itd. Bohaterem nie jest tu bowiem człowiek w swym przemijającym losie, ale gromada. Ona zawsze będzie trwać.

Audio:W kręgu chłopskich bohaterów

Zbiorowość jako bohater

Na pierwszym planie powieści znajduje się więc zbiorowość, jej życie, obyczaje, praca, normy moralne, świadomość społeczna i narodowa. Zbiorowość staje się często bohaterem prezentowanym bezpośrednio-jako gromada niezróżnicowana osobowo. Mówi się o niej „naród”, „młodź”, „lud”. Gromada występuje jako społeczność religijna podczas nabożeństw w kościele, podczas zbiorowych zabaw czy pracy, w scenie wymarszu na las, wygnania Jagny ze wsi. Wyznacznikiem określającym zbiorowy charakter podmiotu jest swoisty bezosobowy dialog, będący sumowaniem indywidualnie wyrażanych stwierdzeń, ale stanowiący wyraz zbiorowej świadomości. Z takim dialogiem mamy do czynienia w czasie weselnego przyjęcia:

Wydadzili się, no, no! – dziwili się ludzie.

Jakże z tysiąc złotych kosztuje wesele…

Opłaciło się niezgorzej, bo to nie zapisał sześciu morgów!

Za tę dziecińską krzywdę balują.

A Jagna siedzi jak ten mruk.

Maciej za to ślepiami świeci kiej ten żbik!

Kiej to próchno, moiściewy, kiej próchno!.14

Przedłużeniem tej zbiorowej opinii będzie późniejsza dysputa o szczęśliwym losie Jagusi:

Wzdychały żałośnie i raz po raz któraś z nich rzekła:

Mój Boże, że to Pan Jezus daje takim, co i nie zasłużyły!

Umiały sobie pomagać, umiały!

Juści, zawżdy ten dostanie, któren naprzeciw wyjdzie.

Czemu to wasza Ulisia nie wyszła?

Bo się Boga boja i w poczciwości żyje.

I drugie też bez to samo.

A inszej to naród nie przepuści, niech choć ten razik spotkają ją po nocy z jakim chłopakiem, a już we świat na ozorach poniesą.

Taka to ma szczęście…

Bo wstydu nie ma.

Zbiorowość nie jest u autora Chłopów jedynie tłem dla wyodrębnionych indywidualnie postaci, ale stanowi trwały układ odniesienia określający sytuację poszczególnych bohaterów w życiu wsi, jak również ich opinie i odczucia emocjonalne. Dzieje się tak nawet wówczas, kiedy bohaterowie buntują się przeciw tej zbiorowości.

Poczucie więzi z gromadą i poczucie osobowej odrębności – to obszar, w którym rozgrywa się życie duchowe Reymontowskich bohaterów. Nie zawsze bowiem gromada jest jednością. Owszem, bywają momenty, kiedy cała wieś tworzy zwartą całość, np. podczas wyprawy na las, a nawet w czasie wypędzania Jagusi, ale częściej uzewnętrzniają się czynniki dezintegrujące. Takim podstawowym czynnikiem jest stopień zamożności i zróżnicowanie majątkowe. W Lipcach żyją bogacze i wyrobnicy, ich los układa się różnie. Rzutuje to bezpośrednio na stosunki międzyludzkie i pozycję poszczególnych bohaterów w gromadzie. Często przybierają one postać różnorodnych konfliktów: rodzice – dzieci, konflikty pokoleniowe, sąsiedzkie, między dworem a wsią, między nacjami itp.

Gromadę jako siłę wrogą postrzega nie tylko Antek „wypominany” przez księdza z ambony za cudzołóstwo, ale i Jagustynka jawnie nienawidząca otoczenia. Jednak to z jej ust padają znamienne słowa wskazujące na niemożność życia poza gromadą: Człowiek jeno z biedy da czasem folgę ozorowi, ale w sercu co inszego siedzi, że czy chce, czy nie chce, a z drugimi radować się musi albo i smucić… Nie poradzi żyć z osobna, nie…

Bo mimo wszystko gromada lipecka stanowi spójność i jedność. Dostrzec to można w scenie sporu o las i w walce z kolonistami niemieckimi. Tam, gdzie chodzi o interes gromady, akceptuje się nawet czyny moralnie wątpliwe. Oto np. kiedy Niemcom z Polesia padły krowy, to na uwagę któregoś z chłopaków, że to za sprawą kogoś z ludzi, skądinąd zacny Kłąb reaguje zdecydowanie: Głupiś kiej but! Na paskudnika pozdychały, wiadomo… Obcy jawią się jako siła wroga gromadzie, dlatego wobec nich akceptuje się milcząco inny rodzaj moralności. Szczególnie jaskrawo zamanifestuje się okrutna mściwość gromady podczas pożaru folwarku na Podlesiu. Da ona również znać o sobie w scenie samosądu nad Jagusią.

Służy to podkreśleniu nadrzędnej roli gromady jako najwyższego sędziego i czynnika opiniotwórczego, wytwarzającego pewien ponadczasowy trwały układ. W tym układzie chłopi lipeccy żyją według starych norm obyczajowych i moralnych. Tylko takie potraktowanie gromady mogło stać się czynnikiem mitotwórczym, odsłaniającym oblicze polskiej wsi w jakimś bezczasie historycznym.

AudioZbiorowość jako bohater

Kreacje osobowe wybranych postaci

Umiejętność stadnego spojrzenia na społeczność lipecką szła u Reymonta w parze z mistrzostwem indywidualnego ujmowania postaci. Autor Chłopów potrafi nadać rysy indywidualne nie tylko najważniejszym z punktu widzenia rozwoju akcji bohaterom, lecz także osobom drugo- i trzecioplanowym.

Audio: Kreacje osobowe wybranych postaci

Maciej Boryna

Postać Macieja Boryny potraktowana została w sposób realistyczny, z tym, że Reymont dokonał jej monumentalizacji, stylizując ją na chłopa-Piasta. Julian Krzyżanowski tak pisał o nim:

Tyle w nim siły woli, tyle panowania nad sobą, tyde poczucia własnej wartości nakazującego mu się z nieszczęściem, którego sobie lekkomyślnie napytał, ukrywać, by nie dostał się na niestrudzony pytel plotkarskich języków. Kreacja, w postępkach codziennych ujęta na sposób homerycki, w czasie długiej choroby ulega przekształceniu, chłop mający coś z króla Piasta nabiera blaskówświątkasymbolizującego trwały związek z ziemią, z której wyszedł, na której żył, do której nieuchronnie wrócić musi.

Boryna wyróżnia się spośród lipeckiej gromady nie tylko zamożnością, ale siłą charakteru, pracowitością, statecznością i zaradnością. Posiada też ewidentne cechy przywódcze. Wieś faktycznie darzy go większym zaufaniem niż wójta. To on stanie na czele gromady podczas sporu o las. Poznajemy go w momencie, kiedy to w wieku 58 lat (a więc u schyłku życia) po raz trzeci chce zawrzeć związek małżeński z młodziutką, bo dziewiętnastoletnią, Jagną. Jest to związek z namiętności i z rozwagi, bowiem pole matki Jagny przylega do jego pola. Ożenek ten wyrabia w nim poczucie bycia gospodarzem „pełną gębą”, by nikt nie ośmielił się myśleć, że powinien do dzieci iść na „wycug”. Owo wyrachowanie i egoizm będą mu towarzyszyć również w innych sytuacjach. Dla interesu gotów nawet złączyć się z dworem przeciwko chłopom. Znamienna jest tu odpowiedź dana Rochowi, który namawia Borynę, by interweniował u dziedzica w sprawie zatrudnienia biedoty wiejskiej. Boryna mówi wprost:

Mam co innego na głowie. To i płakał nie będę, że tam który Wojtek czy Bartek nie ma co do gęby włożyć, księdzowa to sprawa, nie moja. Dość wygodnym wytłumaczeniem jest dla niego przekonanie, iż [...] już takie urządzenie boskie jest, to widzi mi się i ostatnie, że jeden ma, a drugi wiater na polu łapie.19

W psychice Boryny egoizm łączy się z silnym poczuciem solidarności z gromadą, a wyrachowanie z odwagą i siłą charakteru. Zdaje sobie sprawę, że dla chłopa praca jest podstawą sensu egzystencji. Dlatego kiedy spostrzeże, że Hanka ma charakter i jest „robotna”, zmienia do niej swój stosunek i traktuje ją wreszcie jak prawdziwego członka rodziny.

Znamienne jest jego zachowanie w sporze o las. Dość długo stara się rozwiązać konflikt polubownie, ale zna granicę kompromisu. Zaryzykuje rozprawę, którą przepłaci zdrowiem i życiem, decydując się na czynną obronę interesów wsi jako jej przywódca.

Urażony w swojej godności i ambicji męża i posiadacza Boryna staje się zdolny do zbrodni. Tylko przypadek sprawia, że przyłapani w brogu kochankowie, syn Antek i żona Jagna, uchodzą z życiem. Jest więc postacią złożoną, pełnokrwistą, nie wolną również od śmieszności i małostkowości. Na szereg jego słabostek Reymont patrzy z humorem. Właśnie dzięki takiemu potraktowaniu tej postaci jej rysunek psychologiczny jest artystycznie przekonywający i spójny.

Audio: Maciej Boryna


Władysław Stanisław Reymont (1867-1925) – człowiek i twórca

Władysław Stanisław Reymont (1867-1925) – człowiek i twórca

Stanisław Władysław Rejment (bo tak brzmiało pierwotnie nazwisko pisarza) urodził się 7 maja 1867 roku we wsi Kobiele Wielkie w pow. Radomsko. W jego rodzinie tradycje szlacheckie przeplatały się z chłopskimi. Ojcem pisarza był wiejski organista, Józef Reyment, a matką zubożała szlachcianka – Antonina z Kupczyńskich. Rejmentowie mieli liczne potomstwo: siedem córek, i dwóch synów, zaś Władysław Stanisław był ich piątym z kolei dzieckiem. Jest rzeczą zrozumiałą, że warunki startu życiowego w tak licznej rodzinie nie mogły być łatwe. Wspomnienia z domu rodzinnego – jak się zdaje wyniósł nie najlepsze. Żywił zwłaszcza niechętny stosunek do ojca. W liście do brata już jako początkujący pisarz tak się zwierzał: Wierz mi, że lepiej będzie, być i nie może. Znasz ojca. Sknerstwo posunął do głupoty, do własnego zjadania się [...]. To co powiem nie jest przyjemnym – otóż większego próżniaka ja nie znam na świecie, nie można by nawet przypuszczać, że istnieje – a większego egoisty nawet Balzac by nie wymyślił [...]. Nie myślałem, że jest Ojciec, i to nasz Ojciec, dla którego obowiązki ojcowskie nie istnieją, który wprost nienawidzi własnych dzieci, który tylko myśli o sposobie, jakby się pozbyć wszystkich, jakby zrucić (!) ten ciężar wychowania i opieki z siebie. Jest to potworne, ale niestety prawdziwe i pomyśl, że to wszystko pochodzi z próżniactwa, takiego strasznego, chłopskiego próżniactwa [...]1. A przecież ten portret ojca nie mógł być zupełnie prawdziwy. To prawda, że sprawom rodzinnym i parafialnym nie oddawał się bez reszty. Znajdował bowiem czas na czytanie gazet i czasopism. Kupował również książki, co w środowisku, w jakim żył, było ewenementem i przysparzało mu złośliwych docinków. O przyszłość swoich dzieci jednak się troszczył. To one raczej nie spełniały jego oczekiwań. Dotyczyło to szczególnie wykształcenia synów. Starszy o osiem lat od Władysława Franciszek miał z woli ojca zostać lekarzem. Na trzecim roku studiów medycznych Uniwersytetu Kijowskiego został relegowany z uczelni za działalność w ruchu socjalistycznym, by ostatecznie zostać prowincjonalnym farmaceutą, co rzecz jasna nie odpowiadało ojcowskim ambicjom. Młodszy, Władysław Stanisław, w szkole elementarnej uczył się nieźle, nic więc dziwnego, że rodzice zrezygnowali z wyższych ambicji i pragnęli mu zapewnić jedynie jakiś fach. Okazało się jednak, że i to nie było łatwe. Oddany do zakładu krawieckiego jako terminator ledwie zdobył uprawnienia czeladnicze, zrezygnował z doskonalenia się w tym zawodzie. W roku 1884 za udział w pracy konspiracyjnej zostaje wydalony z Warszawy. Rozpoczyna się w jego życiu okres zmagania się z losem. Marzy mu się kariera aktorska. Wstępuje więc w roku 1885 (pod pseudonimem Urbański) do wędrownej trupy teatralnej. O swej doli aktorskiej tak pisał do siostry Katarzyny: Uwierz mi, że teatr nie jest takim złem, jak go przedstawiają, a ma to dobre, że uczy żyć oszczędnie, trochę za oszczędnie, ale co robić. [...]. Teatr to właściwie moje pole; ma się rozumieć, że teraz muszę się zadowalać rolami drugo i trzeciorzędnymi [...]. Jeślibyś mogła jakie stare po Kostusiu spodnie (nota bene niepotrzebne) mi przysłać [...] to z wdzięcznością przyjmę.2 Rychło okazało się, że życie aktorskie nie jest sielanką. Musiał znosić wraz z głodującą trupą aktorską biedę i upokorzenia. Oburzały go praktyki kierownictwa nie płacącego gaży, intrygi i zawiść środowiska aktorskiego, niski poziom życia umysłowego ziemian i mieszczaństwa. Zdecydował się więc na powrót do rodziców. Skorzystał z protekcji ojca i podjął pracę na kolei. Tu pełnił funkcję robotnika drogowego, dozorującego kilkudziesięciometrowy odcinek plantu kolejowego. Na plancie pracował dwa i pół roku (z krótką przerwą w 1892 r., kiedy to ponownie próbował swego szczęścia na deskach scenicznych).

Ten aktorsko-kolejarski los wzbogacony został o doświadczenia szczególnie osobliwe. Oto ktoś odkrył w nim zdolności medialne. Pewien adept modnej wówczas „wiedzy tajemnej”, niejaki Puszew, nakłonił Reymonta, aby powędrował z nim jako medium na organizowane przez niego seanse spirytystyczne. I ten życiowy epizod przyniósł mu rozczarowanie. Jednak podróże po Niemczech były dla niego niewątpliwie znaczącym doświadczeniem. Najprawdopodobniej w owym okresie dojrzewała w nim świadomość konieczności zajęcia się czymś naprawdę sensownym, odpowiadającym rzeczywistym jego zainteresowaniom i pragnieniom. Tą dziedziną była literatura.

W latach 1881-1883 napisał cały szereg nowel, opowiadań i szkiców. Przychylne krytyki spowodowały, że w roku 1893 przybył do Warszawy, by tu realizować się jako pisarz.

W Warszawie musiał liczyć wyłącznie na siebie. Nie chciał nikogo z rodziny prosić o pomoc materialną. Przez pierwsze lata jego pracy literackiej nadal wiernie towarzyszyć mu będzie bieda. O tych latach tak pisze B. Kocówna: Przyjechał mając majątku walizkę rękopisów, bieliznę zawiniętą w gazetę i maszynkę do papierosów oraz dług l8 i pół rubla (wśród l6 dłużników winien 3 ruble Borynie) zamieszkał przy ulicy Świętojańskiej, dzieląc pokój z murarzem, krawcem i szewcem. JegoButy piły wodę jak smoki”. Ubranie się tak prezentowało, że garson u Lourse’a wyprosił go z kawiarni (1894). Pisał w katedrze św. Jana, nie mając własnego spokojnego kąta.3

Książkowy debiut (Pielgrzymka do Jasnej Góry) w roku 1895 również znacząco nie wpłynął na poprawę jego sytuacji materialnej. Jednak przychylna reakcja krytyki była świadectwem sukcesu pisarza. W ślad za nią pojawiają się następne pozycje. I tak w roku 1896 wychodzi Komediantka, a rok później Fermenty. W roku 1897 na rynku czytelniczym pojawia się również tom opowiadań pod tytułem Spotkania. Szczególnie bogaty dla twórczości Reymonta jest rok 1899, kiedy to wychodzi kolejny (po Komediantce i Fermentach) utwór o środowisku aktorskim oraz szkic powieściowy o tematyce chłopskiej Sprawiedliwie. W tymże roku ukazuje się również Ziemia obiecana. Powieść o gwałtownie rozwijającej się Łodzi okazała się niebywałym literackim sukcesem. Mimo to nie zmieniła ona sytuacji materialnej pisarza. W liście do siostry Kazimiery Reymont skarżył się: Cóż mi z tego, z tej głupiej sławy, z tych hymnów pochwalnych czy potępień z portretów, kiedy często gęsto nie mam na obiad, a jak teraz, nie mam wracać za co do kraju. A przecież nie hulam ani się bawię, ani nawet tak żyję, jak powinienem.4 Finansową niezależność uzyskuje pisarz dopiero jako ofiara wypadku na kolei.

Reymont za poradą adwokata wniósł „akcyz” o odszkodowanie. Po zapłaceniu kosztów procesowych otrzymał pokaźną kwotę 33 500 rubli. Mógł wówczas pozwolić sobie na kosztowne leczenie i długotrwały pobyt za granicą. Wkrótce dokonuje również zakupu majątku Charłupia pod Sieradzem, a następnie w okolicach Wrześni w Wielkopolsce. Dopiero w rok po katastrofie, tj. w roku 1901, ponownie próbuje swoich sił jako literat. Napisał kilka drobnych rzeczy do „Tygodnika Ilustrowanego”, „Ilustracji Polskiej”, „Kuriera Warszawskiego” i „Chimery”. Wkrótce ponownie zdecydował powrócić do pisania rozpoczętych jeszcze przed katastrofą Chłopów. Praca nad tą powieścią zajmie mu szmat czasu – od 1902 roku do 1909. Równolegle z chłopską epopeją pisać będzie nowele zebrane później w cyklach: Z pamiętnika (1903), Na krawędzi (1907) i Burza (1908). Z utworów wydanych w tym czasie na szczególną uwagę zasługuje poetycki reportaż pisany pod wrażeniem rewolucyjnych wydarzeń 1905 roku zatytułowany Z konstytucyjnych dni.

Właśnie Chłopi stają się jego dziełem życia. Powieść zyskała rozgłos światowy. Zachęciło to pisarza do dalszej pracy nad utworami o jeszcze większym rozmachu epickim. W latach 1914-1919 publikuje trylogię Rok 1794 (Ostatni sejm Rzeczypospolitej, Nil desperandum, Insurekcja). Wbrew intencjom pisarza utwór ten okazał się artystyczną porażką.

Pomimo że do końca życia był literacko czynny, to jednakże nie udało się mu już stworzyć dzieła, które choć częściowo dorównywałoby Chłopom czy Ziemi obiecanej. Zapewne zadecydowało o tym odejście pisarza od tematyki wymagającej spojrzenia realisty i obserwatora.

W roku 1924 spotkało go zaszczytne wyróżnienie. Oto bowiem jako drugi po Sienkiewiczu polski pisarz otrzymał literacką Nagrodę Nobla. W okresie tym stan zdrowia autora Chłopów szybko się pogarszał. W sierpniu 1925 roku w Wierzchosławicach Wincenty Witos zorganizował uroczystość będącą wyrazem hołdu polskiej wsi dla największego jej piewcy. Niestety, był to już ostatni wielki triumf Reymonta. Wkrótce po śmierci Żeromskiego, w dniu 5 grudnia 1925 roku odszedł kolejny wielki pisarz polskiej literatury.
Audio: Władysław Stanisław Reymont

Henryk Sienkiewicz – Krzyżacy – streszczenie krótkie [ from bryk.pl ]

Ściągnij streszczenie z serweu bryk.pl kliknij tutaj

Audio: Krzyżacy 1

Audio:Krzyżacy 2

Henryk Sienkiewicz

henryk-sienkiewicz

Henryk Sienkiewicz

Autor Krzyżaków należy do grona najbardziej znanych i cenionych pisarzy polskich. Jako twórca powieści historycznych podjął istotną misję budzenia ducha narodowego w Polakach w okresie, kiedy nasz kraj oficjalnie nie istniał, znajdował się bowiem pod zaborami. Trylogia (Ogniem i mieczem, Potop, Pan Wołodyjowski), Krzyżacy to dzieła pokazujące sukcesy polskiego oręża w wyjątkowo beznadziejnych sytuacjach historycznych-okazywało się jednak, że nasi przodkowie potrafili obronić swoje ziemie i byt państwowy przed wielkimi zagrożeniami. Czytelnicy publikowanej w odcinkach w prasie powieści o wojnie z Krzyżakami czerpali z niej siłę i nadzieję, że uda się pokonać zaborców i przywrócić ojczyźnie niepodległość. Henryk Sienkiewicz pisał również powieści o tematyce współczesnej, nowele, opowiadania oraz uprawiał publicystykę.

Henryk Adam Aleksander Pius Sienkiewicz urodził się 5 maja 1846 r. w Woli Okrzejskiej niedaleko Łukowa1 jako syn Stefanii i Józefa. Naukę zdobywał kolejno w trzech różnych gimnazjach warszawskich do 1866 r. Już wtedy powstały jego pierwsze utwory. Zamierzał kształcić się w Szkole Głównej jako prawnik, potem lekarz, wreszcie filolog, ale studiów nie ukończył. Debiutował w 1869 r. jako recenzent teatralny w „Przeglądzie Tygodniowym”. Niedługo potem opublikował studium o poecie przełomu renesansu i baroku – Mikołaju Sępie-Szarzyńskim i napisał powieść Na marne wydrukowaną w 1872 r. Pod pseudonimem Litwos wydał Humoreski z teki Worszyłły. Rozpoczął pracę dziennikarza w „Gazecie Polskiej”. Tu również drukował swoje pierwsze nowele pt. Sielanka, Stary sługa i Hania.

Sienkiewicz szybko stał się osobą znaną, przebywającą w towarzystwie artystów – tzw. cyganerii (m.in. znajomość z malarzem Józefem Chełmońskim i z rodziną słynnej aktorki Heleny Modrzejewskiej, której później ułatwił występy w Ameryce). W 1876 r. wyjechał do Ameryki jaka korespondent „Gazety Polskiej” i zwiedził różne stany. Przesyłał do kraju Listy z podróży i dzieło Szkice węglem o prawdziwym trudnym i brutalnym życiu polskiej wsi. Po powrocie do Europy w marcu 1878 r. zatrzymał się w Paryżu i Normandii. Jest to czas intensywnej pracy nad nowelami o tematyce amerykańskiej (np. Przez stepy, Orso) i życiu polskiego ludu (Jamioł, Janko Muzykant) oraz okres aktywności dziennikarskiej.

W 1879 r. Sienkiewicz odbył cykl odczytów w miastach Galicji, zwiedził zabytkowy Zbaraż, następnie wyjechał do Włoch, gdzie napisał kolejne nowele: Z pamiętnika korepetytora oraz Za chlebem. W tym roku ukazał się pierwszy tom zbiorowego wydania dzieł pisarza pt. Pisma (do 1920 r. – 38 tomów). W 1880 r. kontynuował wszechstronną działalność (literatura – Latarnik, dziennikarstwo, odczyty).

Rok 1881 przyniósł Sienkiewiczowi zmianę stanu cywilnego – ślub z Marią Szetkiewiczówną. W następnym roku został redaktorem naczelnym „Słowa” i ojcem Henryka Józefa. Napisał też znaną nowelę Bartek Zwycięzca. W 1883 r. rozpoczął drukowanie w „Słowie” swojej powieści w odcinkach – Ogniem i mieczem, którą przyjmowano z wielkim entuzjazmem. Pisarz został ojcem drugiego dziecka – Jadwigi. W następnym roku rozpoczął pracę nad Potopem oraz towarzyszył chorej na gruźlicę żonie w podróżach do zagranicznych kurortów (Włochy, Francja, Bawaria). W październiku 1885 r. umarła ukochana żona Sienkiewicza, zaś on sam podupadł na zdrowiu. Przebywając w zakładzie wodoleczniczym pod Wiedniem i częściowo w Warszawie, ukończył w 1886 r. pracę nad Potopem. W tym i kolejnym roku odbywał liczne podróże: Zakopane, Konstantynopol, Ateny, Neapol, Rzym, Florencja, Litwa, Kraków, Wiedeń oraz dłuższa wycieczka do Anglii, Francji i Niemiec. W latach 1887-1888

„Słowo” opublikowało w odcinkach nową powieść – Pan Wołodyjowski – ostatnie ogniwo Trylogii (cyklu powieści historycznych opartych na wydarzeniach z XVII w.). Jest to również czas wyjazdów i kuracji, które odtąd pisarz odbywał regularnie i często prawie do końca życia.

Po słynnej Trylogii powstały kolejne utwory Sienkiewicza, m.in. powieści współczesne Bez dogmatu – 1890, Rodzina Połanieckich – 1894, powieść historyczna z czasów upadku Rzymu i pierwszych chrześcijan Quo vadis – 1896.

W 1891 r. Sienkiewicz odbył atrakcyjną podróż do Egiptu i Zanzibaru, ale została ona przerwana przez atak febry. Jej efektem były Listy z Afryki drukowane w „Słowie” jeszcze w 1892 r. W 1893 r. pisarz ożenił się z bardzo młodą Marią z Wołodkowiczów. Małżeństwo to skończyło się rozwodem w 1896 r. Dzięki jego staraniom w 1898 r. (obchody stulecia urodzin wieszcza) w Warszawie odsłonięto pomnik Mickiewicza. Było to wielkie wydarzenie w kraju nękanym przez zabory, tym bardziej, że ów poeta romantyczny wielokrotnie pisał o staraniach o niepodległość (powieść poetycka Konrad Wallenrod, dramat Dziady – cz. III, epopeja Pan Tadeusz, wiersze i proza poetycka Do matki Polki, Reduta Ordona, Śmierć Pułkownika).

W 1899 r. Sienkiewicz został prezesem w warszawskiej Kasie Przezorności i Pomocy dla Literatów i Dziennikarzy. W tym roku uczestniczył w uroczystości odsłonięcia pomnika innego poety romantycznego – Juliusza Słowackiego – w Miłosławiu, w Wielkopolsce. W tym czasie poznał Marię Radziejowską, z którą jednak nie związał się na stałe.

Na 1900 r. przypadły obchody jubileuszu 25-lecia pracy pisarskiej (kilka lat opóźniony), który uczczono wydaniem Krzyżaków i uroczystościami w głównych miastach trzech zaborów (Kraków, Poznań, Lwów, Warszawa – tu wręczono Sienkiewiczowi akt własności majątku ziemskiego Oblęgorek – „daru narodowego”).

Znamiennym gestem jest odezwa w sprawie prześladowanych przez Niemców dzieci polskich we Wrześni, w zaborze pruskim (1902). Odtąd Sienkiewicz wielokrotnie angażował się w kampanię antypruską. Organizował też akcję pomocy dla powodzian w 1903 r. Jego twórczość była już powszechnie znana w kraju, docierała także za granicę. Sienkiewicz otrzymał Legię Honorową od rządu francuskiego w 1904 r. W tym roku zawarł trzecie małżeństwo – z Marią Babską. Nadal angażował się w sprawę obrony wartości narodowych przed wpływami zaborców oraz kontynuował pracę pisarską (powieść Na polu chwały – 1905, Wiry – 1909, W pustyni i w puszczy – 1911, Legiony – 1911).

Wielkim wydarzeniem było przyznanie Sienkiewiczowi w 1905 r. W Sztokholmie najwyższego wyróżnienia w dziedzinie literatury – Nagrody Nobla. Dzieła pisarza cieszyły się zainteresowaniem innych artystów. W 1902 r. miasta rosyjskie odwiedziła wystawa obrazów ilustrujących utwory Sienkiewicza. W 1912 r. powstała w Paryżu panorama Quo vadis Jana Styki. W 1913 r. nakręcono dwa filmy oparte na adaptacji tej powieści (Włochy, Francja).

Po wybuchu wojny w 1914 r. Sienkiewicz wyjechał z kraju do Wiednia, a stamtąd do Szwajcarii. Rok później pogorszył się stan jego zdrowia. Pisarz umarł 15 listopada 1916 r. w Vevey (Szwajcaria), osiągnąwszy wiek siedemdziesięciu lat, na sklerozę naczyń wieńcowych. Jego prochy sprowadzono do Warszawy 27 października 1924 r. i pochowano w podziemiach katedry św. Jana.

Henryk Sienkiewicz jest zaliczany do najpopularniejszych pisarzy znanych na całym świecie. Jego utwory, przekładane na wiele języków, osiągały wysokie nakłady. Do sławy pisarza przyczyniła się niewątpliwie nagroda Nobla.

Audio: Henryk Sienkiewicz

Biblia – Nowy Testament cz.1

BIBLIA – NOWY TESTAMENT

Wprowadzenie

Pismo święte Starego i Nowego Testamentu to księga o podstawowym znaczeniu dla wyznawców judaizmu (pierwsza część) i chrześcijaństwa (całość). Stanowi także wielką skarbnicę gatunków, motywów, symboli, które odżywają ciągle na nowo jako inspiracja lub tworzywo literackie w dziełach pisanych na różnych kontynentach, w różnych językach. Do tej księgi odwołują się także przedstawiciele innych dziedzin sztuki. Popularność Biblii mierzy się niezliczoną ilością przekładów na liczne języki. Zasięg jej oddziaływania obejmuje bez mała wszystkich ludzi na świecie. Niektóre symbole i teksty biblijne znają także zdeklarowani ateiści. Wobec tych imponujących faktów można bez ryzyka popełnienia błędu stwierdzić, że Pismo święte jest niezaprzeczalną podstawą kultury europejskiej, ciągle pulsującym źródłem wiedzy o Bogu i świecie.

Biblia jest księgą złożoną z różnego rodzaju pism, powstałych na przestrzeni długiego okresu czasu, utrwalonych przez różnych autorów działających pod wpływem natchnienia płynącego od Boga. Zawiera więc księgi zróżnicowane pod wieloma względami, przede wszystkim formalnie i językowo. Dlatego też to wielkie dzieło można czytać, interpretować i analizować jako zbiór tekstów literackich. Religijnego i literackiego charakteru Pisma świętego nie sposób jednak rozpatrywać bez uznania nierozerwalności obu tych cech, z takim założeniem podejmujemy więc refleksję nad wybranymi księgami Nowego Testamentu.

Przed przystąpieniem do rozważań nad fragmentami Pisma świętego polecamy lekturę Wprowadzenia do Biblii zawartego w podręczniku szkolnym.1 Równocześnie przypominamy, że w ramach naszej serii zostało wydane opracowanie ksiąg Starego Testamentu.2

Audio: Biblia – Nowy Testament cz.1

Układ pism Nowego Testamentu

Pismo święte składa się z dwu części: Starego i Nowego Testamentu. Pierwsza z nich liczy 46 ksiąg, które powstawały w czasie przekraczającym tysiąc lat (od XIII do I w. p.n.e.) i przedstawiają miłość Boga do narodu wybranego (Izraelitów). Druga część składa się z 27 ksiąg spisanych w drugiej połowie I wieku po narodzeniu Chrystusa (51-96 r.) i obrazuje miłość Boga skierowaną do wszystkich ludzi na całym świecie, której najwspanialszym dowodem jest ofiara Syna Bożego podjęta dla odkupienia grzechów całej ludzkości.

Nowy Testament obejmuje cztery Ewangelie (św. św. Mateusza, Marka, Łukasza, Jana) – autorstwa uczniów Jezusa Chrystusa, którzy zadbali o przedstawienie działalności Mistrza i Odkupiciela oraz o spisanie Jego wypowiedzi – dalej następują Dzieje Apostolskie i listy oraz Apokalipsa św. Jana. Nowy Testament jest w stosunku do Starego zbiorem o wiele skromniejszym, jeżeli wziąć pod uwagę objętość pism. Powstały one w przeważającej większości w języku greckim (z wyjątkiem Ewangelii według św. Mateusza napisanej prawdopodobnie po aramejsku), w krótkim przedziale czasu (pół wieku). W związku z tym można mówić o bardziej jednolitym charakterze Nowego Testamentu.

Przedmiotem naszej refleksji będą fragmenty Ewangelii (wybrane przypowieści), Pierwszego listu do Koryntian (Hymn o miłości) oraz Apokalipsy św. Jana – a więc teksty przewidziane w programie szkoły średniej jako lektura dla klasy pierwszej. Podstawowy wybór w niewielkim stopniu rozszerzymy3, zaś refleksji nad tekstami będzie towarzyszyła informacja o ich autorach i okolicznościach powstania wsparta opiniami badaczy Pisma świętego.

Audio: Biblia – Nowy Testament cz.2

Moralizatorski charakter przypowieści biblijnych

Nowy Testament rozpoczynają cztery Ewangelie spisane przez Apostołów: Mateusza, Marka, Łukasza i Jana. Autorzy ukazują kolejne fakty z działalności Jezusa Chrystusa wśród ludzi, przede wszystkim opisują zdarzenia cudowne i przedstawiają naukę Mistrza zawartą najczęściej w formie przypowieści. Trzy pierwsze spośród wymienionych Ewangelii charakteryzują się wieloma podobieństwami, stąd nazywane są synoptycznymi. Czwarta odbiega od poprzednich stylem, a niekiedy też treścią.4

Przypowieści biblijne są relacjami z wypowiedzi Jezusa. Posługiwał się taką formą, by przekazać swoją naukę o Królestwie Bożym, o zasadach moralnych, według których należy postępować zarówno w życiu osobistym, jak i społecznym. O. Augustyn Jankowski pisze: W Jego [Jezusa] nauczaniu, odczytywanym przez nas dziś z Ewangelii, przypowieści są środkiem pierwszego rzędu, środkiem stosowanym przez cały czas publicznej działalności. Niemal ciągle Jezus daje obrazom pierwszeństwo przed zasadami abstrakcyjnymi. Przypowieści – to Jego świadoma pedagogia. [...] Jeśli bowiem Jezus wolał mówić raczej obrazami niż przy pomocy abstrakcyjnych pojęć, to chyba po to, by łatwiej mogły Go zrozumieć masy ludzi prostych. Nadto przecież przypowieści ewangelijne posługują się obrazami zaczerpniętymi z codziennej obserwacji życia lub czynią aluzję do zdarzeń.5 Autor przywołuje konkretne przykłady sytuacji i bohaterów przypowieści, i stwierdza, że chociaż są liczne i zróżnicowane, łatwo można je odczytywać i interpretować.

Preferowana przez Jezusa forma wypowiedzi stanowi gatunek literacki oparty na konstrukcji porównania dwóch elementów (grec. parabolé – zestawienie obok siebie). Pierwszy z nich jest obrazem wziętym z życia codziennego, z rzeczywistości znanej rozmówcy lub czytelnikowi. Drugi składnik czy człon przypowieści nie jest już dostępny zmysłom, gdyż leży w sferze pojęciowej. Rzeczy konkretne i znane z obrazu rzeczywistości doświadczalnej w takim zestawieniu mają za zadanie zilustrować prawdę wyższego rzędu, duchową. Parabola więc – to rozbudowane porównanie oparte na podobieństwie, jakie zachodzi między bardzo różnymi płaszczyznami rzeczywistości.6 Przykładem może być choćby porównanie ziarnka gorczycy do Królestwa Bożego w aspekcie rozwoju i wzrastania.

Fabuła przypowieści jest schematyczna, przejrzysta, angażująca postaci przeciwstawione sobie pod różnymi względami (technika czarno-biała), służy przedstawieniu prawd religijnych i moralnych, ukazaniu właściwej drogi postępowania. Poza treścią dającą się odczytać dosłownie kryje się głębszy pokład znaczeniowy. Dotarcie do tego alegorycznego odczytania pozwala zrozumieć naukę zawartą w przypowieści. Osoby określone są jednoznacznie, z uwypukleniem pewnych cech charakteru, które mają służyć celom dydaktycznym. Nie są to postaci historyczne, posiadające imiona i nazwiska, określony bagaż doświadczeń życiowych, ale bohaterowie uogólnieni (określeni zawodowo lub społecznie, rodzinnie itp.) pokazani w jakiejś sytuacji życiowej. Taka prezentacja prowadzi do podsumowania, z którego jasno wynika przesłanie moralne.

Przypowieści biblijne bywają niekiedy wyposażone w elementy przynależne innym gatunkom literackim. Odmianą przypowieści, dosyć często spotykaną na kartach Biblii jest przykład (łac. exemplum), pozbawiony „drugiego dna”, sensu alegorycznego. Służy on propagowaniu pewnych postaw i również opiera się na przeciwstawieniu postaci odmiennie reagujących na dane zjawisko lub różniących się skrajnie, jeśli chodzi o cechy charakteru (np. bogacz i Łazarz).

Parabola to gatunek krewny baśni, mitowi. W uogólnieniu zjawisk czy sytuacji tkwi uniwersalny wydźwięk nauki. Dotyczy ona każdego, kto odnajduje się w postawie bohatera, bez względu na czas historyczny, miejsce itp. Mądrościowy charakter paraboli i jej ponadczasowość pozwalają odczytywać ją na nowo, aktualizować w kontekście osobistej sytuacji czytelnika. Interpretacja przypowieści, choć prowadząca do jednoznacznych ocen w kategoriach dobra i zła, pozwala odnosić jej treść do indywidualnych przeżyć i przemyśleń.

Przypowieści są krótkimi formami wypowiedzi. Ponieważ dążą do przedstawienia jakichś ogólnych prawideł życia, prawd moralnych i religijnych, nie zawierają szczegółów. Narracja prowadzi do dydaktycznego celu poprzez jasne, przejrzyste zestawienie postaw, cech itp.

Gatunek ten chętnie podejmowano w twórczości literackiej, zwłaszcza stylizowanej na pisma Nowego Testamentu, (np. Księgi narodu polskiego i pielgrzymstwa polskiego A. Mickiewicza). Wykorzystywali ją twórcy powieści: F. Kafka, A. Camus (Dżuma), E. Hemingway (Stary człowiek i morze) i inni.

Audio: Biblia – Nowy Testament cz.3

Założenie i rozwój Królestwa Bożego w przypowieściach

Jezus mówił wiele o Królestwie Bożym, o jego wzroście i dynamice rozwoju. To zagadnienie przedstawił m.in. w przypowieściach o siewcy, ziarnku gorczycy i zaczynie chlebowym. Przypowieść o siewcy (Mk 4, 2-9)7 Jezus wygłosił, by poprzez wyrazistą fabułę przedstawić założenie i rozwój Królestwa Bożego. Rozsiewane przez siewcę ziarna padają w różne miejsca i zależnie od podłoża – mogą zostać stracone lub też dać życie roślinom, które później wydadzą owoce. Jedno z nich padło na drogę i wydziobały je ptaki, inne uschło w miejscu skalistym, jeszcze inne – choć wzrastało – zostało zagłuszone przez ciernie i nie mogło owocować. Inne w końcu padły na ziemię żyzną, wzeszły, wyrosły i wydały plon: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny (Mk 4,8). Tę przypowieść, którą Jezus opowiedział tłumowi słuchaczy nad jeziorem, podaje także Mateusz (13, 1-9) i Łukasz (8, 4-8). W tych trzech Ewangeliach synoptycznych czytamy dalej o tym, że zachęcony pytaniami uczniów Mistrz wyjaśniał, dlaczego posługuje się przypowieściami Otóż – jak mówi – jest to przystępny sposób ukazania ludowi tajemnicy Królestwa Bożego. W przekazie wymienionych trzech ewangelistów znajdujemy też Wyjaśnienie przypowieści o siewcy (Mt 13, 18-23; Mk 4, 14-20; Łk 8, 9-15), jakie Jezus przekazał uczniom. Jest to zarazem wzorzec, jak należy tłumaczyć ukryte w parabolach treści ogólne. Pozostańmy przy relacji św. Marka:

Siewca sieje słowo. A oto co ci [posiani] na drodze: u nich sieje się słowo, a skoro je usłyszą, zaraz przychodzi szatan i porywa słowo zasiane w nich. Podobnie na miejscach skalistych posiani są ci, którzy, gdy usłyszą słowo, natychmiast przyjmują je z radością, lecz nie mają w sobie korzenia i są niestali. Gdy potem przyjdzie ucisk i prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamują. Są inni, którzy są zasiani między ciernie: to są ci, którzy słuchają wprawdzie słowa, lecz troski tego świata, ułuda bogactwa i inne żądze wciskają się i zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. W końcu na ziemię żyzną zostali posiani ci, którzy słuchają słowa, przejmują je i wydają owoc: trzydziestokrotny, sześćdziesięciokrotny i stokrotny.

Jezus szczegółowo nakreślił w przypowieści warunki, w jakich kształtuje się Królestwo Boże, i z równym staraniem wyjaśniał uczniom głębszy sens przenośni. Przedstawiona sytuacja skupia uwagę na losie wysianych ziaren. Chociaż wiele z nich ulega zniszczeniu, nie ma powodu do niepokoju o przyszłość Królestwa Bożego, bowiem te, które padły na żyzną glebę, owocują bardzo obficie.

Podobny wniosek płynie z Przypowieści o zasiewie (Mk 4, 26-29), która kładzie nacisk na to, że ziarno ma w sobie życiodajną siłę, zaś Królestwo Boże wzrasta i rozwija się podobnie – również zawiera w sobie immanentną siłę rozwoju, taką moc żywotną, która je doprowadzi do wypełnienia eschatologicznego.8

Siłę wzrostu Królestwa Bożego najkrócej i najpełniej oddaje Przypowieść o ziarnku gorczycy, które – choć bardzo małe – wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu (Mk 4, 32). W tej paraboli Jezus wprost porównuje Królestwo Boże do ziarnka gorczycy – od razu wyjaśnia cel swoich słów o najmniejszym i najsilniejszym z ziaren.

Dynamikę Królestwa Bożego obrazuje też porównanie go do zaczynu chlebowego zakwaszającego dużą ilość mąki (Mt 13, 33; Łk 13, 20). Omówione przykłady pokazują jeden z celów przypowieści – przekazanie i zobrazowanie pewnej prawdy religijnej. Taki sens mają także inne przypowieści, np. o sieci, o skarbie i perle, o chwaście. Niektóre łączą w sobie obraz jakiejś uogólnionej prawdy z nauką moralną, np. Przypowieść o chwaście (Mt 13, 24-30) pokazująca los zboża (prawych dzieci Bożych) i skazanego na zniszczenie chwastu (hołdujących zgorszeniu i nieprawości). Konfrontacja obu roślin, a zarazem postaw ludzkich w kontekście przyszłej nagrody lub kary, pozwala jednoznacznie ocenić ich wartość i świadomie wybrać jeden z ukazanych modeli do realizacji we własnym życiu.

Audio:Biblia – Nowy Testament cz.4

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.